notatka 37: Dark Void

•6 styczeń 2010 • Dodaj komentarz

Dzisiaj, na Xbox Live pojawiło się demo Dark Void, najnowszej produkcji Capcom, której premiera na Xbox360, Playstation 3 i PC (po jej wielokrotnym przesuwaniu) odbędzie się 19 stycznia tego roku.

Gra jest strzelanką z widokiem z perspektywy trzeciej osoby, opartą na silniku Unreal Engine 3, na pewno przypadnie do gustu fanom serii Gears Of War, gdyż z rozgrywki tego tytułu czerpie garściami (np. skrywanie się za osłonami, mechanika gry).

Historia w Dark Void pisze się następująco: Pilot Will Grey, wraz ze swoją przyjaciółką rozbija się samolotem w obszarze Trójkąta Bermudzkiego i trafia do Pustki (Void) – wymiaru zamieszkałego przez Obserwatorów – rasę obcych i Ocalałych, prowadzących walkę z kosmitami.

Will Postanawia pomóc powstańcom i po odzianiu się w zbroję, wspomaganą jetpackiem rusza rusza w bój, niczym Rocketeer.

Warto wspomnieć, że plecak jest prezentem od Nikoli Tesli

Poniżej najnowszy trailer:

krecha3

1-go stycznia Airtight Games ogłosiło, że nie będą kontynuować prac nad zapowiadanym Dark Void, ale zrobią jej 8-bitową wersję..

Był to oczywiście prima-aprillisowy żart.

Niedawno producent potwierdził premiery 8-bitowej wersji, wzorowanej na hitach z NESa, która pojawi się jako Dark Void Zero na DSiWare – czyli w wersji na Nintendo DS.

Kolejną ciekawostką jest fakt prawa do ekranizacji Dark Void zostały zakupione przez Plan B, czyli firmę Brada Pitta..

notatka 36: Henry Hatworth – krótka recenzja

•6 styczeń 2010 • Dodaj komentarz

Electronic Arts wydaje różne gry, niestety, od pewnego czasu kojarzy mi się wyłącznie z odgrzewanymi gierkami sportowymi, które zupełnie mnie nie interesują i słabymi grami na licencjach znanych tytułów. Czasami pojawia się gra naprawdę dobra, ale dalece EA do formy, którą prezentowało niegdyś..
Dlatego moje zaskoczenie było ogromne.

Henry Hatworth to gra wydana w marcu ubiegłego roku przez Electronic Arts na świetnie sprzedającego się handhelda Nintendo DS.
Produkcja, o której piszę to Zręcznościowa platformówka połączona z prostymi puzzlami, w bardzo dziwny i szalenie zabawny sposób.

Postacią, w którą wciela się gracz jest tytułowy Henry Hatsworth – prawdziwy brytyjski gentelman, popijający herbatkę z przyjaciółmi w wiktoriańskim salonie, opowiadający o przygodach, które spotkały go w życiu.
Owy starszy pan dowiaduje się o legendzie – tajemnicy władzy absolutnej. Na świecie poukrywane są obiekty, które dają swojemu właścicielowi niesamowitą moc, poprzez to, że staje się on.. najlepiej ubranym człowiekiem w historii. Są to bowiem części garderoby, utkane ze szczerego złota. Pan Hatworth wyrusza więc w podróż w nieznane i odgrywa, że pierwszy przedmiot, jaki znalazł – melonik, daje mu władzę nad drugim wymiarem – światem kolorowych klocków, przez których układanie może doładowywać swoje super moce, zdrowie i zdobywać przeróżne umiejętności. Ba, podładowanie energii na maksa umożliwia mu wezwanie super robota napędzanego silnikiem parowym.
Absurd, zabójczo śmieszny humor, genialna oprawa graficzna sprawiły, że zakochałem się w tytule od pierwszego wrażenia. Ostatecznie, zostałem kupiony złotymi wąsami Napoleona.

Skakanie po lokacjach, strzelanie, chlastanie głupkowatych stworków (złoty medal za design!) i.. układanie puzzli?
Cały pomysł rozwiązany jest znakomicie. Na dolnym ekranie mamy klocki, które z czasem przesuwają się w górę, musimy ułożyć minimum trzy kolory w pionie lub poziomie, by zniknęły i dały nam punkty. W kolorach klocków zawarte są bonusy, dodatkowe życia etc – banał.
Podczas gry możemy w dowolnym momencie, po przyciśnięciu guzika Y, aktywować drugi tryb – akcja zatrzymuje się na chwilę i przechodzimy do dolnego wyświetlacza. Układanie puzzli nie polega jednak jedynie na odnawianiu energii.
Gdy Henry zabija stworki, zlatują one na dół, trafiając do klocków naszej układanki. To one zamieniają się w bonusy, lub.. zostają nadal potworkami (ich głupie miny nie przestają bawić mnie do teraz). Musimy się ich pozbyć, zanim ‘wypiętrzą się’ na górę, bo inaczej będzie gorąco. Tryb puzzli ma także ograniczenie czasowe, które definiuje słupek energii zebranej podczas rozgrywki Henrym.

Wbrew pozorom jest to banalnie proste i daje mnóstwo frajdy, a co najważniejsze – nie nudzi się ani przez moment

Całość możecie zobaczyć na zabawnym filmiku producenta:

Scenerie są perfekcyjne. Dawno nie widziałem tak dopracowanych lokacji – zarówno pod względem technicznym/koncepcyjnym, jak i graficznym. Wszystko jest doskonale zbalansowane i cieszy oczy. To samo tyczy się animacji bohatera, stworków i bossów – których pokonanie daje sporo satysfakcji ;)

Ochy i achy należą się zdecydowanie za muzykę i odgłosy w grze. Gene M. Rozenberg i Peter Lehman, którzy odpowiadają za soundtrack dają nam do dyspozycji 37 kawałków. Ścieżka tak bardzo mi się podoba, że zacząłem szukać metody na jej zripowanie, bądź wyjętych już przez innego miłośnika tracków w postaci mp3. Kolejne zaskoczenie i złoty medal dla Electronic Arts – Soundtrack w bitrate 320kbps jest dostępny za darmo na oficjalnej stronie gry, która swoją drogą, również cieszy oczy.

Henry Hatworth to zdecydowany must have na Nintendo DS i to absolutnie dla każdego.
W skali na 10, otrzymuje ode mnie maksymalną notę.

Na koniec naprawdę zabawny film promocyjny zmontowany przez EA:

notatka 35: Nowości w Fallout, czyli o co tyle krzyku

•5 styczeń 2010 • Dodaj komentarz

Witamy w Nowym Roku!

Jednym z postanowień, których nie mam zamiaru odpuścić tuż po wyleczeniu sylwestrowego kaca jest częstsza aktualizacja Blackwood Archives.
Przygotujcie więc swoje odbiorniki. Ruszamy pełną parą ;)

krecha3

Niedawno została potwierdzona informacja, że następna część Fallouta, za którą ma odpowiadać studio Obsidian, jest zapowiedziana na rok 2010. Dziś możemy poczytać trochę informacji z źródła, które zdaje się być wiarygodne..

Jak podaje Gamezilla:

Informacje, podobno, pochodzą z nowego numeru Game Informera, który trafi do czytelników za lekko ponad tydzień. Mały wyciek w drukarni? Nie wiadomo, ale bardzo chcemy, żeby te informacje okazały się prawdziwe

Informacje te przedstawił internautom jeden z użytkowników forum serwisu GameSpot – powołuje się on na „zaufane źródło”, które także poinformowało go, że Fallout: New Vegas będzie głównym tematem kolejnego numeru pisma. Poniżej przetłumaczyliśmy wszystko, co napisał o grze. Miłej lektury.


Podobnie jak w Dragon Age: Początek podczas kreacji postaci gracz może wybrać jedną z kilku historii początkowych. Pierwsze kilka godzin gry będzie zależne od doboru przeszłości głównego bohatera, który także uzyska kilka unikalnych perków nawiązujących do prologu.


Ujawniono jedną z historii, chińskiego agenta. Prolog zaczyna się jeszcze przed bombardowaniem. Postać gracza jest członkiem oddziału zwanego Crimson Dragoons infiltrującej Tamę Hoovera. Grupie udaje się ominąć amerykańskie zabezpieczenia, założyć ładunki wybuchowe, niestety ucieczkę przerywają amerykańscy żołnierze siedzący w power armorach. Postać gracza i inni ocaleni z oddziału kryją się w pobliskim kanionie, gdzie mają popełnić hari kari łykając cyjanek. Samobójstwo głównego bohatera przerywają spadające bomby. Prolog kończy się nieokreśloną ilość czasu później, gdy główny bohater wychodzi z jaskini, ściąga hełm i obserwuje swoją twarz w wodach rzeki Colorado, która przypomina mordę ghula.


Początkowa historia łączy się z kreacją protagonisty. Gracz może modyfikować wygląd swojej zmutowanej postaci, a dodatkowo zaczyna grę z dwoma unikalnymi perkami. Pierwszy jest podobny do Ghoul Mask znanego z Fallouta 3, który sprawia, że inne ghoule nie atakują głównego bohatera. Drugi sprawia, że postać jest odporna na chorobę popromienną i pozwana graczowi na uwolnienie skumulowanego promieniowania w formie wybuchu, podobnie jak Glowing Ghoul, która leczy gracza i inne mutanty w zasięgu, a także zadanie obrażenia wszystkim niezmutowanym organizmom.


Domyślnie chiński agent ma przypisane skille „skradanie się”, „małe ramiona” “lekka broń palna” i „ładunki wybuchowe”, a także zestaw statystyk SPECIAL, jednakże gracz może wszystko zmodyfikować, jeżeli zechce.


Jeden z prologów to „samotny wędrowiec”, który sprawia, że postać nie ma żadnej historii. To całkowicie „czysty start” bez tła fabularnego.


System SPECIAL będzie podobny do tego znanego z Fallouta 3, ale skille staną się trudniejsze do zdobycia – jedna postać nie będzie mogła zostać mistrzem we wszystkim. Artykuł nie jest precyzyjny odnośnie tej kwestii, jest to prawdopodobnie fragment gry, nad którym twórcy jeszcze pracują.


Powróci hazard, ale nie jako umiejętność. Statystyka szczęścia będzie miała wpływ na powodzenie w hazardzie. Będzie można oszukiwać w kartach używając umiejętności zakradania się, a także hakować „jednorękich bandytów”.

Pojawią się pojazdy. Pustynia New Vegas jest gigantyczna w porównaniu do pustkowi wokół stolicy – transport będzie niezbędny. Kilka godzin po rozpoczęciu gry postać otrzyma środek transportu w związku z rozwojem głównego wątku fabularnego. Będzie można go modyfikować częściami kupionymi w sklepach, a także zdobytymi podczas wyścigów i wypełniania questów. Pojazdy nie będą czymś często spotykanym, ale na drodze gracza staną zmotoryzowane gangi, karawany sprzedawców i inne pożeracze szos. Pustynia jest także domem bardzo dużych mutantów, jak gigantyczne napromieniowane skorpiony i piaskowe czerwie, które będą atakować wehikuł gracza.

W New Vegas jest koloseum prowadzone przez gang zwany Caesar’s Legion. Można tam uprawiać hazard, a także uczestniczyć w walkach na arenie.


Tłumaczenie tekstu oglądałem także na innych portalach growych, pod każdym znajdowałem w komentarzach, wypowiadane twardym, betonowym głosem – “bardziej serii spieprzyć i tak już nie można”, “Fallout zszedł na psy” etc.
Grałem w każdą część Fallouta, nawet mało znaną Fallout: Brotherhood of Steel i szczerze mówiąc, przy trójce bawiłem się (i nadal bawię) znakomicie. Uważam ją za bardzo dobrą grę.. a że trąci Oblivionem – kwestia gustu i głowy otwartej na nowe rozwiązania.
Problem zakrawający już na modne ostatnio pojęcie fanboystwa pojawił się od razu po zapowiedziach wydania Fallouta przez Bethesda Softworks, teraz znów powraca z tym samym żalem i płakaniem nad rzekomymi zwłokami prawdziwego Fallouta.
Dla tych którzy nie odnajdują się w tym wszystkim, jak i tych, którzy chcą się dowiedzieć czegoś więcej o tym znakomitym uniwersum, a nie dane im było zasmakować go z pierwszych części serii dobrą rzeczą będzie znaleziony na łamach konsolowisko.pl tekst – Historia Fallouta i jego druga część

notatka 34: Steampunkowe prezenty pod choinkę

•16 grudzień 2009 • Dodaj komentarz


Po wygooglowaniu ’steampunk gifts’, przeglądarka wypluwa stronę zazzle.com, gdzie zostaje wyświetlonych 3693 steampunkowe gadżetów.
Niektóre gorsze, niektóre lepsze, na część nie da się patrzeć, a poszczegoólne są tak dobrym świątecznym prezentem, że bydlęta klękają (jak to mawia mój przyjaciel, Wavoc)

Może to trochę późno, by robić świąteczne zakupy zza oceanu, ale wujek Vincent mówi:
lepszy dobry i spóźniony prezent niż pierdołka znaleziona na szybko ;)
..a jest z czego wybierać.

adres, na który należy wysłać śliczności, bardzo chętnie podam mailem.
BTW, Google Boy na górze wyszedł spod mojej ręki.

notatka 33: Riese the series

•16 grudzień 2009 • 3 komentarzy

W listopadzie 2009 miała miejsce premiera pierwszego odcinka sieciowego serialu Riese, tworzonego przez Ryan Copple i Kaleenę Kiff.
Jak narazie, jest to typowy one man movie, gdzie podążamy za losami ściganej przez tajemniczą sektę bohaterki o tytułowym imieniu, jednak mimo niewielkiego budżetu twórców, obraz prezentuje się bardzo profesjonalnie.
Dlaczego wspominam? To pierwszy industrialno-steampunkowy web serial, jaki powstał, a do tego, z całą pewnością wart obejrzenia.
Nie widziałem wcześniej żadnego serialu internetowego, zrealizowanego w konwencji industrialno-steampunkowej, a sama produkcja jest z całą pewnością warta obejrzenia.
Odcinki dostępne są w całości na kanale Riese the series, oraz na oficjalnej stronie serii.

Na zachętę wklejam pierwszy odcinek, pod tytułem The Hunt

notatka 32: Resonance of Fate

•16 grudzień 2009 • Dodaj komentarz

Resonance of Fate, znane w Japonii jako End Of Eternity (no i po co ta cholerna zmiana tytułów?) to dzieło Tri-Ace (twórców serii Star Ocean i Valkyrie), które w styczniu 2010 zostanie wydane przez Segę ba konsole XBOX360 i Playstation 3.
Ku mojej radości (mimo tego, że przestałem być fanem gier z gatunku jRPG, po przeniesieniu ich w trzeci wymiar), nie jest to żadne wyświechtane fantasy, czy fantasy fajnalowe. Gracz zostaje przeniesiony do specyficznego anty-utopijnego świata w klimatach industrialno-steampunkowych, gdzie, ujmując w skrócie, życie ludzi zależne jest od wskazówek wielkiego zegara, znajdującego się w środku miasta – miejsca, gdzie toczy się cała rozgrywka.
Kto lubi specyficzny, japońsko przerysowany klimat, dobrą animację, duże pie..oczy bohaterek i turową rozgrywkę – ten się zainteresuje.
A jest na co popatrzeć:





Niżej dwa trailery gry, które ukazały się dotychczas:

notatka 31: Apokaliptyczna ofensywa Hollywood – cz.2

•13 grudzień 2009 • Dodaj komentarz

W poprzedniej notatce, którą przygotował nasz świeżo upieczony załogant - SethYann *powitalny uścisk dłoni* , zabrakło paru tytułów, o których właśnie sobie przypomniałem.

8 stycznia 2010, na ekranach kin będziemy mogli zobaczyć Daybreakers, w reżyserii Michaela i Petera Spierig, którzy odpowiedzialni są również za scenariusz.
W rolach głównych udzielą się m.in. Willem Dafoe i Ethan Hawke.
Film zapowiada się na lekkostrawne kino akcji z fajnym pomysłem:

Jest rok 2016. Od 10 lat tajemnicza choroba zmienia ludzi w wampiry. Nowa rasa przejęła dominację na Ziemi. Istoty ludzkie są chwytane i hodowane jak zwierzęta, które mają dostarczać niezbędnego pokarmu. Życie nowych istot uzależnione jest od dostępu do krwi zdrowych ludzi, których na świecie pozostaje coraz mniej. Kiedy gatunek ludzki jest bliski wymarcia, wśród wampirów pojawiają się obrońcy ostatnich ludzi.

krecha3

W kwietniu, na ekrany kin nadchodzi również Legion – film Scotta Stewarda, który.. zapowiada się dość przeciętnie.

Po przerażającej biblijnej apokalipsie, grupa obcych sobie ludzi odciętych od świata w odległym przydrożnym barze na Południowym Zachodzie, nieświadomie staje się ostatnią deską ratunku dla ludzkości, kiedy okazuje się, że młoda kelnerka jest w ciąży z mesjaszem.

Ten sam reżyser zapowiada na jesień 2010 ekranizację Priesta, który będzie adaptacją komiksu pod tym samym tytułem.
Jak donosi dystrybutor:

Historia osadzona jest w świecie spustoszonym przed wiekami w wyniku wojny między człowiekiem, a wampirem. Waleczny kapłan (Paul Bettany) odwraca się od Kościoła, by wytropić morderczą grupę wampirów, którzy porwali jego bratanicę.

Na razie możemy zobaczyć plakat tak samo kiepski jak ten z Legionu, z tą samą mordką Paula Bettany, osławionego Silasa z Kodu Leonarda Da Vinci

krecha3

Przy okazji, chciałbym serdecznie zaprosić do niezobowiązującego współredagowania Blackwood Archives.  Ruszajmy pełną parą!

notatka 30: Apokaliptyczna ofensywa Hollywood

•12 grudzień 2009 • Dodaj komentarz

Amerykańscy producenci filmowi wzięli sobie chyba porządnie do serca przepowiednie o końcu świata (przynajmniej takiego, jakim go znamy), mającym rzekomo nastąpić pod koniec 2012 roku. Oto w zachodnich kinach debiutują dwa obrazy osadzone w post-apokaliptycznych realiach.

Pierwszy z nich, to powstały na podstawie powieści Charlesa McCarthyego - The Road.
Film opowiada o losach ojca (Viggo Mortensen) i syna, walczących o przetrwanie w świecie wyniszczonym tajemniczymi kataklizmami. Przemierzając cały kraj w poszukiwaniu pożywienia i schronienia będą musieli zmierzyć się  z  gangami bezwzględnych grabieżców  czy dzikimi bandami kanibali. Film ukaże się w polskich kinach 19 lutego, przyszłego roku.

Druga produkcja, Book of Eli, utrzymana jest raczej w konwencji kina akcji. Film streszcza losy samotnego wędrowca, który pokonując pustkowia wymierającego świata, zmuszony jest walczyć z siłami niejakiego Carnegie, pragnącego posiąść księgę głównego bohatera, kryjącą sekret ocalenia ludzkości. W obsadzie ujrzymy m. in. Gary’ego Oldmana, Denzela Washingtona oraz Milę Kunis. Polska premiera planowana jest równolegle z amerykańską, t.j. 15.01.2010

Ocieplenie klimatu, produkcja broni jądrowej na Bliskim Wschodzie, czyżby rzeczywiście było coś na rzeczy ? ;)
Jedno jest pewne, początek 2010 roku będzie początkiem apokalipsy.. celuloidowej.

Zajawki:

Ogłoszenie: Nordcon 2009

•1 grudzień 2009 • Dodaj komentarz

Chciałbym wszem i wobec ogłosić, że jest ze mnie dupa struta do reszty i ostatni bęcwał.
Dziś dowiedziałem się, że..

W dniach 3-6 grudnia 2009 odbędzie się konwent „Nordcon 2009: Tajemnice Wieku Pary” , który to miejsce będzie miał w ośrodku „Primavera Conference & Spa” w Jastrzębiej Górze.
Po szczegóły odsyłam na oficjalną stronę konwentu.

Dupą czynie mnie to, że nie widzę większej możliwości by być obecnym na imprezie. I bardzo, bardzo żałuję..
Wykorzystam więc przestrzeń Blackwood Archives, by zawiadomić wszystkich o tym wydarzeniu i serdecznie polecić je Waszej uwadze.

notatka 29: Æther Shanties

•1 grudzień 2009 • 5 komentarzy

Dziś premiera długo oczekiwanego albumu Æther Shanties zespołu Abney Park.
Warto odwiedzić oficjalną stronę, na której możemy nacieszyć oko świetnym designem, oraz zakupić album czy w postaci fizycznego krążką, czy w formie mp3.
Na stronie wisi także ogłoszenie, że Abney Park swoim nowym (i nie tylko) materiałem będzie raczyć gości podczas sylwestrowej nocy w The Edison Club, Los Angeles.

Captain Robert na swoim blogu udostępnił dwa utwory z najnowszej płyty.
Możecie ich posłuchać także na myspace zespołu.

Okładka albumu:

a tak przedstawia się tracklista:

1. Under the Radar
2. Wanderlust
3. Building Steam
4. Until The Day I Die
5. My Life
6. The Derelict
7. Throw Them Overboard
8. Victoria
9. Aether Shanty
10. The Clock Yard
11. Everything That Came Before Is Ending
12. To Far To Turn Back